Obecnie prowadzimy kampanię Lovely – bardzo seksowanego startup’u, o którym być może już czytaliście w mediach. Co oferuje spółka i kto stoi za tymi pomysłami? Przeczytajcie rozmowę z CEO Lovely Jakubem Konikiem, a wszystko stanie się jasne!

Skąd pomysł na “Lovely”? Jaki problem rozwiązuje Wasz produkt?

Pomysł wziął się stąd, że kiedyś po stosunku z   moja partnerką zaczęliśmy się zastanawiać ile kalorii spaliliśmy, zaczęliśmy żartować na ten temat, ale ja stwierdziłem że na pewno jest jakaś aplikacja albo jakiś wearable który dokładnie  mierzy takie parametry. Zacząłem szukać, ale okazało się, że nic takiego nie ma. Porozmawiałem wtedy z kilkoma seksuologami, programistami i designerami czy coś takiego w ogóle byłoby wykonalne i  miałoby sens. Najbardziej zachęcił mnie feedback od seksuologów, którzy stwierdzili, że jeżeli będę w stanie wyciągnąć informacje o spalonych kaloriach to te dane będziemy mogli wykorzystać do czegoś ważniejszego jak na przykład  analiza stosunku czy wspomaganie pary poprzez profesjonalne porady. Tak naprawdę ten pomysł bardzo ewoluował od tamtego momentu i obecnie Lovely jest wearable, zabawką erotyczną, która wzbogaca i urozmaica życie seksualne danej pary – staramy się polepszyć ich życie erotyczne, tak jak FitBit stara się aby dana osoba była bardziej  sprawna fizycznie. Oczywiście jeżeli ktoś ma jakiś problem związany z pożyciem też może spróbować użyć Lovely, któraś z porad w aplikacji może mu pomóc. Obecnie opracowujemy nową funkcję, która będzie dedykowana takim osobom, a mianowicie możliwość porozmawiania z seksuologiem, na żywo, w dowolnym momencie, poprzez aplikację.

Nie jesteś seksuologiem ani ekspertem zajmującym się życiem erotycznym, pomysł na Lovely zrodził się u Ciebie raczej…  naturalnie. Ale czy jakieś wcześniejsze doświadczenia zawodowe wpłynęły na Twoją decyzję o rozpoczęciu prac nad produktem?

Muszę  powiedzieć, że jednym z czynników, które mnie przekonały do Lovely, było to że pracowałem w jednej z większych stron randkowych, która jest nadal obecna na ponad 30 rynków i widziałem jak dane rynki działają i reagują na produkt, który jest  związany ze związkami, emocjami, relacjami między partnerami i widziałem, że jest bardzo duże zainteresowanie, duży popyt.  Na przykład Skandynawowie bardzo dużo czasu i zaangażowania, a przede wszystkim pieniędzy wydają na portale randkowe. Zauważyłem że jest jakaś nisza, jakaś potrzeba u ludzi, aby w pewien sposób zadbać o tą sferę związaną z relacjami i to wszystko zaczęło  się składać w całość – dlatego tu jesteśmy.
Przy portalach randkowych pracowałem prawie 2 lata i bardzo mi się to podobało, więc stwierdziłem, że fajnie będzie zrobić coś w tej branży, zwłaszcza że rynek zabawek erotycznych jest tak naprawdę na uboczu, bo niektórzy  się trochę wstydzą tego tematu, a technologia zaczęła tam dopiero docierać dzięki start-upom typu Lovely.

PackagingFrontDiagonal

I teraz już konkretnie, aby zaspokoić naszą ciekawość – jak działa produkt?

Lovely to pierścień, który jest zakładany podczas stosunku na podstawę penisa i dodatkowo wibruje, więc w niektórych pozycjach stymuluje łechtaczkę  i tak samo poprzez zacisk spowalnia odpływ krwi z ciał jamistych co poprawia i wydłuża erekcję. I to jest ta standardowa rzecz przy tego typu produktach. A niestandardową rzeczą  jaką dodaliśmy jest cała warstwa związana z aplikacją i z poradami, czyli tym, że po stosunku możesz wraz z partnerem w dowolnym momencie wejść do aplikacji Lovely, odpowiedzieć  na 2, 3 pytania na przykład co byście chcieli następnym razem poodkrywać wspólnie, jakie macie pragnienia. Lovely podsunie wam nowe pozycje do spróbowania, nowe techniki stymulacji albo inne pomysły związane z pożyciem, które będą dostosowane do tego co sami chcecie i  co zrozumiały sensory zawarte w Lovely. W urządzeniu jest zawarty akcelerometr i żyroskop, który pozwala zrozumieć specyfikę ruchu danej pary. Po to też pytamy czy są zadowoleni ze swojego pożycia, bo na tej podstawie możemy im coś zaproponować – wszystkie te algorytmy i pomysły były wymyślone przez seksuologów, którzy z nami pracują.

Na początku wspomniałeś, że będziecie gromadzić dane uzyskiwane za pomocą Lovely, ze względu na to, że mogą się przydać do badań i rozwiązania wielu problemów, które ciężko było wcześniej rozwiązać gdyż seksuolodzy nie mieli dostępu do tak “technicznych” informacji. Tu pojawia się pytanie w jaki sposób chronicie dane swoich klientów. Dla wielu osób temat ich życia erotycznego to temat tabu i nie chcieliby  żeby te informacje wyciekły gdzieś poza ich smartfony.

W tym celu podjęliśmy bardzo restrykcyjną politykę, związaną z danymi i nie gromadzimy żadnych informacji, które mogłyby prowadzić do identyfikacji danego użytkownika. Czyli nie wiemy nic o naszych użytkownikach poza tym co zmierzy Lovely i poza tym co odpowiedzą nam na pytania. Nie znamy ich adresu zamieszkania, adresu email, ich imion, nazwisk, dosłownie nic. Mamy dane z Lovely, czyli na przykład informacje o stosunku (siła, prędkość, kierunek ruchu, czas trwania, spalone kalorie), a użytkownik tego Lovely interesuje się np. poznawaniem seksu oralnego i jest w miarę zadowolony ze swojego pożycia. Takie dane do nas spłyną, ale my nie wiemy o tej parze nic, co mogłoby prowadzić do ich identyfikacji. Nawet jeśli ktoś by się do tych danych dostał to nie będzie w stanie połączyć tego z kimkolwiek, więc myślę, że to jest wystarczająca troska o dane. Bezpieczeństwo i prywatność tych informacji jest na pierwszym miejscu, bo zanim połączysz Lovely z aplikacją musisz się zapoznać z polityką prywatności i ją zaakceptować lub nie.

Branża erotyczna, dzięki przełamaniu pewnego tabu coraz prężniej się rozwija. Jak w takim razie wygląda Wasza konkurencja?

Branża w tym momencie wygląda tak, że zdecydowana większość -około 90% to są produkty, które mają po prostu funkcję kontroli wibracji i to wszystko co za ich pomocą można robić. Od jakiegoś czasu pojawiają się startupy, które dodają technologię do tych produktów. To prawda, że jest tych startupów coraz więcej, ale żaden nie dostarcza takiego rozwiązania jak my, ale widać ruch i to całkiem spory w tej branży i myślę, że trend będzie szedł w tą stronę – starsze i większe marki też zaczną wykorzystywać technologię, niektóre już zaczęły dodawać łączność Bluetooth do swoich zabawek. To taki pierwszy krok, ale my poszliśmy o kilka kroków dalej, bo nie dość, że mamy łączność to mamy jeszcze analitykę, czego na ten moment nie zapewnia nikt. Ostatnio pojawił się wibrator dla kobiet, który ma podobną funkcjonalność, ale poza tym nie ma nikogo kto jest bezpośrednim konkurentem dla nas.

Skoro jako pierwsi oferujecie taki produkt to pojawia się pytanie skąd pewność, że jest na niego zapotrzebowanie?

Pierwsze potwierdzenie słuszności tego pomysłu wzięło się po rozmowach z seksuologami. Wszyscy powiedzieli, że to świetny pomysł i warto to zrobić. Drugie potwierdzenie to fakt, że ludzie po prostu tego używają – wykupili pierwszą wersję naszego produktu, mamy zamówienia na kolejną. Dostajemy maile od par, że produkt im się podoba, że im pomógł. Dostajemy maile od ludzi, którzy usłyszeli o Lovely od swoich znajomych i chcą zamówić albo o coś zapytać. Więc myślę, że w tej chwili to dwa najpoważniejsze zapewnienia,. Oczywiście to zapotrzebowanie będzie wzrastać, ponieważ będziemy ciągle rozszerzać i dopracowywać ofertę Lovely. Poza tym myślę, że zainteresowanie będzie naturalne, ponieważ największym problemem z życiem seksualnym jest to, że nikt nikogo nie uczy o tym jak zaspokoić drugiego człowieka. Ten temat jest po prostu ignorowany, więc ludzie uczą się z pornografii lub głupich artykułów w internecie, stereotypów, a to jest szkodliwe dla wszystkich zaangażowanych. A my w Lovely staramy się, w jak najmniej inwazyjny sposób przekazać taką wiedzę, która jest poprawna, potwierdzona przez seksuologów. Dodatkowo jest przekazywana w sposób zgodny z tym jak teraz komunikują się ludzie- większość spędza mnóstwo czasu w aplikacjach, używa różnych gadżetów , więc to wszystko się tak zgrywa w jedną całość i myślę, że jesteśmy w dobrym miejscu, w dobrym czasie.

MapaDystrybucja

Jak planujecie dalej się rozwijać?

Nasza strategia rozwoju na ten moment wygląda tak, że chcemy rozwijać naszą sprzedaż i dystrybucję głównie w USA, a następnie wejść na 11 nowych rynków. To znaczy że chcemy mieć tam albo dystrybutora albo dużą sieć sklepów, która będzie oferowała Lovely. W międzyczasie chcemy rozbudować nasz zespół, bo jesteśmy bardzo pracowitym zespołem, ale małym. Cały produkt zrobiliśmy w zasadzie we dwie osoby na etacie, włączając w to mnie plus paru ludzi zatrudnionych na zasadzie zlecenia. Potrzebujemy teraz wsparcia żeby zwiększać sprzedaż, ciągle ulepszać produkt.  Chcemy wypuścić też drugi, tańszy, który pozwoli nam dotrzeć do szerszej grupy klientów.

Kto razem z Tobą pracuje w zespole “Lovely”?

Razem ze mną pracuje Tomasz, współzałożyciel, który jest człowiekiem technicznym i zajmuje się hardware’em oraz softwarem Lovely. Poza tym korzystamy ze wsparcia studia projektowego Vorm z Krakowa – oni zajmują się naszym designem 3D i aplikacjami, czyli tym jak wygląda Lovely z zewnątrz i w aplikacji jest ich zasługą, to wszystko wykonali pod naszym nadzorem i ukierunkowaniem. Do tego mamy też amerykańską firmę w Chinach, która zatrudnia ludzi na miejscu i oni  pomagają nam w kontaktach z fabrykami. Wszystkie komponenty Lovely w sumie są produkowane w 5 fabrykach, opakowanie gdzie indziej, ładowarka gdzie indziej, silikon gdzie indziej, elektronikę gdzie indziej – sami byśmy tego nie ogarnęli, więc korzystamy z pomocy firmy, która się na tym zna.

Dlaczego zdecydowaliście się na finansowanie poprzez polską platformę crowdfundingową, skoro jako spółka  jesteście zarejestrowani w USA?

Stwierdziliśmy że tak będzie dla nas najwygodniej, a poza tym na tym etapie rozwoju jesteśmy jeszcze zbyt mali aby szukać finansowania w USA, gdzie zresztą nie mamy tak wielu kontaktów jak w Polsce. Akurat crowdfunding wydał nam się fajnym pomysłem, który nie tylko pozwoli zebrać fundusze, ale także zapewni spory rozgłos. Pomysł pasuje do momentu w którym jesteśmy i to są w zasadzie czynniki które przesądziły o tej decyzji.

Nie baliście się tego, że w Polsce sex jest wciąż tematem tabu i w związku z tym może się to negatywnie odbić na waszym produkcie?

Szczerze powiedziawszy to nie. Do tej pory wszyscy pisali o nas pozytywnie, wiadomo że taki temat zawsze budzi zainteresowanie, ludzie mogą się pośmiać i tak dalej, ale to jest normalne, bo niektórzy ciągle się trochę wstydzą sexu. No ale nie bójmy się. To nie jest coś co jest złe. Dziennikarze też lubią pisać o Lovely, bo ludzie uwielbiają czytać o Lovely. Wszystkie artykuły bardzo dobrze się klikają i to wszystko samo się fajnie nakręca.

Czy macie jakiś dotychczasowych partnerów i kim oni są?

Na ten moment współpracujemy z kilkoma partnerami w USA. Z częścią z nich mamy już podpisane umowy. z takich większym i ważniejszych to na przykład – Touch of Modern to jeden z największych klubów zakupowych dla mężczyzn online. Ponadto zainteresowani współpracą, czekamy tylko na ubezpieczenia produktowe, są sieci dwóch sklepów – Target i Brookstone. Do ich oferty sprzedażowej wejdziemy jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Niedawno też podpisaliśmy umowę z bardzo bardzo dużą firmą, ale o tym jeszcze nie będę wspominał, bo to muszę zostawić jako niespodziankę.

Jak do tej pory wyglądało finansowanie waszej działalności i jakie wyniki osiągnęliście?

Na początku mieliśmy mało kapitału, były to moje oszczędności,  które starczyły jedynie na stworzenie prototypu. Później  pozyskaliśmy $150 000 od funduszu inwestycyjnego Arkley, co wystarczyło nam na wyprodukowanie i sprzedaż pierwszej partii produktu i od tego momentu utrzymujemy się sami, w zasadzie od 9 miesięcy i przez to właśnie szukamy pieniędzy na dalszy wzrost. $150 000 na zrobienie produktu hardware’owego to jest bardzo mało. Same formy wtryskowe, w których kompresowany jest silikon czy plastik do ładowarki kosztowały $15 000, a do tego trzeba dokupić komponenty co stanowi kolejne kilkadziesiąt tysięcy dolarów, certyfikacje to kolejne tysiące, transport, pensje dla wszystkich zaangażowanych, więc ja do tej pory w zasadzie nie wiem jak to się wszystko spięło.

Na co planujecie przeznaczyć środki pozyskane od społeczności inwestorów CrowdWay.pl?

Przede wszystkim te środki będą przeznaczone na zwiększenie dystrybucji, a żeby to było możliwe musimy mieć więcej towaru, więc musimy go wyprodukować. Musimy zatrudnić też kogoś kto zajmie się sprzedażą, bo na ten moment zajmuję się tym tylko ja, a mam mnóstwo rzeczy na głowie, np. projektowanie kolejnego modelu, tańszego i dopracowywanie produktu, czyli dodawanie nowych funkcjonalności, budowanie aplikacji i tego typu rzeczy.

Mamy dużo pomysłów, ale ciągle mamy na uwadze to co najważniejsze czyli dbanie o produkt i dbanie  o sprzedaż. I wszelkie czynności które będziemy podejmować będą się skupiały właśnie na tych dwóch rzeczach.

Jeżeli zainteresowała Was spółka Lovely i chcielibyście poznać osobiście jej Prezesa Jakuba Konika serdecznie zaporaszamy na nasze 2 szkolenia:

Warszawa 9 października g. 18:00 – 20:00 LINK DO REJESTRACJI: https://goo.gl/zXqKY1

WEBINAR ONLINE 17 października g. 18:30 – 20:00 LINK DO REJESTRACJI: https://goo.gl/Td3HQf

Na każdym z wydarzeń osoba, która zada najciekawsze pytanie otrzyma w prezencie oryginalny produkt LOVELY! 😉