Jak pokazywaliśmy w polskim zestawieniu firm wykorzystujących model collaborative economy w swoim działaniu Polish Honeycomb 2.0 – branża vehicles sharing jest reprezentowana przez 17 marek! Ta liczba jest oczywiście względna – rynek amerykański czy niemiecki jest znacznie większy, aczkolwiek na uwagę zasługuje wzrost branży na polskim rynku jaki odnotowaliśmy na przestrzeni roku – w 2016 roku realnie funkcjonujących firm na polskim rynku było 3!

Dlaczego branża tak znacząco się rozwija?
Według PwC sharing economy polega na “łączeniu osób za pomocą platform internetowych, umożliwiających im świadczenie usług lub wspólne korzystanie z aktywów, zasobów, czasu, umiejętności lub kapitału, bez przekazywania praw własności”. Jest to szczególnie istotne gdy myślimy o pojazdach – są to dobra wymagające znaczących nakładów kapitału, na zakup których nie każdy może sobie pozwolić. Osoby, które posiadają pojazdy i chcą je współdzielić jako główny czynnik wskazują aspekt ekonomiczny – optymalizowanie zużycia pojazdu redukuje koszty utrzymania.

Ponadto wraz z ciągle przyspieszającą urbanizacją i rozwojem technologii, pojawia się wiele problemów, które rozwiązuje właśnie ekonomia współdzielenia.
Polskie miasta są jednymi z najbardziej zakorkowanych w Europie. Warszawa to 19. miejsce w Europie i 42. na świecie wśród wszystkich badanych miast. Warszawa, pod względem średniego indeksu zatłoczenia, konkuruje m.in. z takimi metropoliami jak Rzym, Londyn i Pekin. Średni czas jaki mieszkańcy Warszawy tracą w korkach to 41 minut dziennie co przekłada się na 158 godzin rocznie. Współdzielenie samochodów, a także skuterów i rowerów zmniejsza ruch drogowy oraz zapotrzebowanie na miejsca parkingowe, dzięki czemu przestrzeń miejska nie jest zdominowana przez pojazdy i może być wykorzystana w lepszy sposób.

trr

 

Polskie miasta są także w czołówce najbardziej zanieczyszczonych miast Europy.
Według badań Europejskiej Agencji Ochrony Środowiska, 6 spośród 10 najbardziej zanieczyszczonych miast Europy leży w Polsce. Zmniejszając ruch pojazdów, ograniczamy emisję CO2. Większość firm, które świadczą usługi sharingowe wprowadzają do swojej oferty pojazdy elektryczne, aby ślad ekologiczny był jak najmniejszy. Jeżeli chcemy być w 100% ekologiczni to oczywiście najlepiej wybrać rower, chociaż w przypadku naszego klimatu pogoda może okazać się przeszkodą.
Rynek vehicles sharingu w Polsce reprezentują 3 środki transportu – samochody, rowery oraz skutery, nie pojawiło się jeszcze u nas wynajmowanie łodzi, ale kto wie, może niedługo pojawią się na Mazurach odpowiedniki platform typu BoatBound czy Sailo 😉 Wiemy już jakie główne korzyści przemawiają za współdzieleniem pojazdów – chęc odkorkowania miast i zredukowania zanieczyszczeń. Za każdym z tych środków transportu przemawiają, poza ekonomicznymi jeszcze inne, charakterystyczne aspekty.

Samochody
W Polsce oczywiście najwięcej możemy współdzielić samochodów. W naszym zestawieniu pojawiły się firmy które oferują  swoją flotę do wypożyczenia na minuty – Panek (300 samochodów w Warszawie,w I kwartale 2018 planują podbić Trójmiasto), TrafiCar (obecny w 5 największych miastach) , DriveOmni , 4mobility (oferujący w Warszawie także samochody elektryczne). Na tle tych firm wyróżnią się GreenGoo, który eksponuje swoją usługę jaką jest kojarzenia osób, które posiadają ładowarki do samochodów elektrycznych z tymi, którzy potrzebują ich użyć. Firma również dysponuje ładowarkami do wypożyczenia. Oferują także samochody elektryczne – ceny zaczynają się od 80 złotych za godzinę. W zestawieniu mamy także platformy, które zrzeszają osoby, które wynajmują swoje prywatne auta na godziny: Locomoto czy Drivesurfing. Na polskim rynku pojawiła się aplikacja służąca do wspólnych przejazdów do pracy – Inonecar, która zachęca do współpracy firmy. Zachęcając pracowników, do korzystania z tego rozwiązania mogą wypełniać swoje założenia o odpowiedzialności społecznej. Ostatnia firma, która jest związana z przejazdami samochodem, to “polski blablacar”- TLS (Tanie Linie Samochodowe), którego wspiera Yanosik; “legalny antyradar”. Czynnikiem, który zdecydowanie wyróżnia współdzielenie samochodów jest fakt, że prywatna osoba może świadczyć taką usługę i ma w tym zysk. Idealnie potwierdza to przykład Ubera. Z kolei osoby nieposiadające na własność samochodu chętnie skorzystają z usług firm oferujących swoją flotę, aby wygodnie przemieszczać się po mieście. Dużą zaletą, którą oferuje większość firm są bazy, w których trzeba parkować samochód – dzięki temu mamy gwarancję, że będziemy mieli gdzie zaparkować. Z kolei samochody, które nie mają baz, możemy parkować gdzie nam najbliżej, o ile oczywiście znajdziemy miejsce parkingowe.

Skutery
Współdzielenie skuterów jest nowinką na polskim rynku, także ze względu na fakt, że ten środek transportu nie jest u nas jeszcze popularny. Jednakże ma parę konkurencyjnych cech względem samochodów, które mogą rozpowszechnić skutery w ruchu miejskim: skrócenie czasu przejazdu, dzięki możliwości omijaniu korków, większa mobilność parkowania oraz unikalna przyjemność z jazdy. Blinkee, Jeden Ślad, czy Scroot to marki, które na pewno widzieliście już w przestrzeni miejskiej. Co więcej Jeden Ślad i Blinkee oferują elektryczne skutery, w związku z czym przyczyniają się one do zmniejszenia emisji CO2.
Sharing skuterów elektrycznych jest obecny w 29 miastach na całym świecie, w tym w 7 z nich istnieje więcej niż 1 sieć. Zaczęło się w San Francisco w 2012 r. Do 2015 r. mieliśmy do czynienia z 8 sieciami, natomiast rok 2016 i 2017 to prawdziwy boom tego typu usług. Około 80% wszystkich sieci znajduje się w Europie – 41% w dwóch europejskich stolicach – w Paryżu (około 1600 skuterów) i Berlinie (około 1700 skuterów).
Zdecydowana większość skuterów opiera się na systemie free – floating: skutery rozstawione są na terenie miasta (nie ma punktów, gdzie trzeba zostawić skuter) w tzw. strefie, która obejmuje zwykle większość terenu danej aglomeracji. Użytkownicy za pomocą aplikacji lokalizują skuter i z użyciem telefonu wypożyczają. Oddawanie skutera jest możliwe w niemal dowolnym, publicznym miejscu (z pewnymi wyłączeniami widocznymi na mapie w aplikacji).

Rowery
Polacy od 2011 roku, na wzór miast z zachodu Europy, dzielą się też rowerami. W polskim bikesharingu prym wiedzie spółka Nextbike, zaopatrująca liczne miasta na terenie kraju w rowery i stacje najmu. Korzystanie jest możliwe przez 24h, 7 dni w tygodniu, do momentu gdy warunki pogodowe na to pozwalają.
Korzystając z doświadczenia niemieckiej firmy (Nextbike GmbH) operującej już w 23 państwach, mamy dostęp do 35000 rowerów, we wszystkich lokalizacjach na 4 kontynentach! Na terenie Warszawy dysponujemy 5100 rowerami na 351 stacjach, dla porównania Łódź ma ich 1400, Poznań 973, a Wrocław 760. Łącznie w roku 2017 na ulice Polskich miast wyjechało ponad 10 500 rowerów. Rok wcześniej użytkownicy wypożyczyli je 16 milionów razy!
Ceny nie są wysokie, a użyteczność, szczególnie w sezonie letnim, ogromna. Trendowi wypożyczania rowerów sprzyja rozwój sieci ścieżek rowerowych w polskich miastach. Nextbike chwali się działalnością na rzecz inteligentnego transportu w miastach i przekonywaniem Polaków do ograniczania ruchu spalinowego. Jak wynika z raportów finansowych, wszystko to jest uzasadnione, gdyż rodacy coraz chętniej zamieniają fotel w samochodzie czy autobusie na siodełko rowerowe.
Ostatnimi czasy pojawiły się pierwsze stacje Nextbike dla rowerów elektrycznych. Dostrzegalna jest różnica w cenie za wynajem roweru ale i komfort podróży na rowerze, który wspomaga nasz wysiłek wbudowanym silnikiem elektrycznym. Czy okażą się hitem słonecznych dni w kolejnych latach? Biorąc pod uwagę niewygórowane opłaty za wynajem skuterów, zapowiada się ostra rywalizacja na rynku elektrycznych jednośladów do wynajęcia!
BikeSmart próbuje konkurować z rowerowym gigantem smart rozwiązaniami. Każda przejażdżka ich rowerem jest zwieńczona raportem gdzie oprócz danych dotyczących dystansu i spalonych kalorii dowiemy się w jakim stopniu przyczyniliśmy się do ograniczenia emisji CO2. Dodatkowym atutem jest możliwość pozostawienia roweru w praktycznie dowolnym miejscu, pozwalającym na zabezpieczenie pojazdu przed kradzieżą. Startup stawia na relacje z firmami, które zezwolą na budowę wygodnej stacji pod samym biurem, skąd pracownicy będą mogli wyruszyć w podróż do domu nowoczesnym, i jak twierdzi firma, stylowym bicyklem.

Vehicle sharing to przede wszystkim oszczędność. Oszczędzamy czas, pieniądze i w pewnym stopniu cierpienie środowiska. Dzięki optymalizacji użycia pojazdów zyskują właściciele i użytkownicy. Czy w przyszłości wszystkie pojazdy będą wspólne? To utopijna perspektywa. Według raportu “ Carsharing Programs” przygotowanego przez Navigant Research przewiduje się, że łączne globalne przychody z usług carsharingu sięgną 6,5 miliarda dolarów do 2024 roku. Region Azji i Pacyfiku będzie miał największy udział na poziomie 34%. Europa będzie nadal bardzo silnym rynkiem – szacuje się, że będzie to 32% całości. Przychody z usług carsharingowych w Ameryce Północnej  spadną do zaledwie 23% światowego rynku.

NR

Posiadanie pojazdu zawsze będzie się wiązało z większą wygodą i prestiżem, kosztem wyższych nakładów finansowych. Cieszy nas nieustający rozwoju branży i jej wysoki potencjał. Choć usług dzielenia pojazdów w Polsce mamy już liczne grono, to czas zweryfikuje czy Polacy docenią zalety dzielenia z sąsiadem samochodu i jednośladów.

 

Źródła:
Carsharing Programs
Traffic Index
Scootersharing Market Report
Nextbike